| |
|
W najnowszym numerze |
 |
|
Mulaki – jazie dla leniwych
|
|
|
Jest pewien okres w roku, kiedy jazie ostro żerują na pokarmie z dna. Kopią wtedy zaciekle w mule, buszują między kamieniami. Aby się do nich dobrać, stosuję sposób dla leniwych. Mój towarzysz wypraw któregoś razu na tak łowione jazie zabrał nawet małe składane krzesełko i przyznam, że nie jest to głupie rozwiązanie.
Jeśli uda
nam się trafić na ciekawe i obiecujące miejsce, warto przyłożyć się do jego
obłowienia nawet przez 2 godziny. Tu nie ma potrzeby biegać z wędką po krzakach.
Jeśli jesteśmy pewni, że w danym miejscu przebywają jazie, koniecznie trzeba
zaprezentować im swoje najlepsze woblerki. Łowiąc w ten sposób nie będziemy
typowymi tropicielami wędkarskich przygód. Fakt, czasem na maleńki woblerek
skusi się wielki jaź czy kleń, jednak najczęściej będziemy łowili ryby od 30 do
40 cm. Warto pamiętać o tym, że jazie możemy łowić nawet pod samymi nogami. Nie
jest to ryba mocno płochliwa. Najważniejsze jest, aby przyłożyć się do samego
holowania. Spięty jaź potrafi rozpędzić całe stado swoich kolegów. Wtedy
przyjdzie nam szukać kolejnej dobrej miejscówki. Jazie dla
leniwych to pewna odskocznia od przedzierania się przez niemiłosiernie
zarośnięte brzegi. To pomysł na nieco inne podejście do wędkowania. Tu będzie
się liczył najmniejszy detal naszego zestawu. Tak już jest z jaziem. Leniwe
jazie łowione spinningiem ze stołka to metoda na mulaka. Dlaczego? Bo wszystko
jest spokojne, powolne, ryby też biorą bez znacznej agresji. Ale czasem warto
zamulić z jaziami.Ciąg dalszy tekstu o jaziowej wiośnie w najnowszym numerze WMH.
Zapraszamy też do przeczytania tekstu o sposobach na małe woblerki.
|
|
Wróć
|
|
|