Turystyka
Jedź z nami na ryby
Czytelnia
Artykuły
Porada tygodnia
Artykuły sponsorowane
Zasady połowu ryb
Filmy na DVD
Oferta filmów
Fishing TV
SpołecznoŚci wędkarskie
Wędkarze piszą o sobie
Katalog firm
Akcesoria
Usługi
Dystrybucja
Gdzie kupić WMH?
Pogoda
Sprawdź
Galeria
Galeria zdjęć
Galeria filmowa
Pogawędki
Podyskutuj na forum!
Nasze bannery
Ściągnij nasze bannery
Reklama
Cennik
Wasza galeria

Newsletter
  Chcesz być na bieżąco informowany o nowościach na naszej stronie. Dopisz się do listy.
 
Dodaj Usuń  
 
Nasza galeria
 

 
Kalendarz z Natalią

WMH - film promocyjny

Zobacz film
QuickTime
Ankieta
Co jest dla Ciebie głównym źródłem informacji o nowościach w branży wędkarskiej?
czasopisma wędkarskie

fora dyskusyjne na portalach wędkarskich

newslettery serwisów wędkarskich

filmy wędkarskie


Reklama
 




 
Inne nasze czasopisma
 
 
 
   W najnowszym numerze
Srebrny Bornholm
To był mój kolejny wyjazd na bornholmskie trocie. Tę niewielką duńską wyspę odwiedzałem już wielokrotnie jesienią, zimą i wiosną. Nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, która z wymienionych pór roku jest najlepsza z wędkarskiego punktu widzenia. Każda z nich ma swoje plusy i minusy.

Nie ma więc co kombinować – po prostu trzeba jeździć wtedy, kiedy czas pozwala. Tym razem wraz z grupą kolegów postawiliśmy na grudzień…
Nasza paczka to Mateusz, który bywał już na bornholmskich łowach, Paweł – „stary” trociowo-łososiowy wiarus znad Drwęcy, ale debiutant w spinningu plażowym, Andrzej – karpiarz z wyraźnymi objawami salmonellozy i ja, niżej (a właściwie wyżej) podpisany. Pobyt rozpoczęliśmy od wizyty nad rzeczką. Absolutnie urzekający widok! Wyobraźcie sobie całą masę troci wchodzących na tarło, wślizgujących się po ledwo obmywanych słodką wodą kamieniach do miejsca ich godów. I ani jednej siatki, ani jednego człowieka z szarpakiem, wędką czy też z agregatem… Spotykamy natomiast starszego pana w polaroidach, który grzecznie pyta nas, czy znamy regulamin łowienia na Bornholmie i przypomina, że po
500 m z każdej strony ujść rzeczek do morza obowiązuje strefa ochronna. Po krótkiej rozmowie razem oglądamy wchodzące do rzeki trocie.
Kolej na niezbędną wizytę – odwiedzamy sklep wędkarski, który pełni również funkcję bazy informacyjnej. Tu można się dowiedzieć, kto, gdzie, na co i ile połowił. Chłopaki kupują pasy neoprenowe, wszyscy przerzucamy lokalne przynęty: „hamery”, viki” i „bornholmpilkeny”. Już zaopatrzeni, sprawdzamy na necie kierunki wiatrów i wybieramy miejsce łowienia.

Ciąg dalszy opowieści Pawła Mireckiego o wyprawie na Bornholm pod wodzą Pawła Mireckiego znajdziesz w najnowszym wydaniu WMH.

Zobacz też inny nasz artykuł o trociowych wyprawach.







Wróć

Komentarz: Pawcio...
2010-02-26
Świetny tekst oraz artykuł instruktarzowy dla osób wybierających się na Borholm.Cenne i praktyczne rady Pawła,poparte jego dużym doświadczeniem w łowieniu ryb.

Dodaj komentarz:
Twój nick:
Komentarz:
 

- R E K L A M A -



© 2006 - 2010 by Twoje Media Sp. z o.o. | Wszystkie prawa zastrzeżone. |Designed by DesignMediaSolutions
Kołobrzeg apartamenty

Targi 2010 Casting