Turystyka
Jedź z nami na ryby
Czytelnia
Artykuły
Porada tygodnia
Artykuły sponsorowane
Zasady połowu ryb
Filmy na DVD
Oferta filmów
Fishing TV
SpołecznoŚci wędkarskie
Wędkarze piszą o sobie
Katalog firm
Akcesoria
Usługi
Dystrybucja
Gdzie kupić WMH?
Pogoda
Sprawdź
Galeria
Galeria zdjęć
Galeria filmowa
Pogawędki
Podyskutuj na forum!
Nasze bannery
Ściągnij nasze bannery
Reklama
Cennik
Wasza galeria

Newsletter
  Chcesz być na bieżąco informowany o nowościach na naszej stronie. Dopisz się do listy.
 
Dodaj Usuń  
 
Nasza galeria
 

 
Kalendarz z Natalią

WMH - film promocyjny

Zobacz film
QuickTime
Ankieta
Co jest dla Ciebie głównym źródłem informacji o nowościach w branży wędkarskiej?
czasopisma wędkarskie

fora dyskusyjne na portalach wędkarskich

newslettery serwisów wędkarskich

filmy wędkarskie


Reklama
 




 
Inne nasze czasopisma
 
 
 
   Czytelnia
Głowacica - królowa jesieni
25-09-2009


Jesień dla rasowego łowcy salmonidów to czas głowacicy. Ryby mało znanej – wręcz mitycznej – i niesamowicie trudnej do złowienia dla wędkarzy niemających do czynienia na co dzień z rzekami, w których ryby te występują. Złowienie głowacicy to ogromne przeżycie, niebywała satysfakcja i wyjątkowo szczytna forma nobilitacji.

Warto podjąć wyzwanie i wybrać się na Dunajec, Poprad czy San, aby na nią zapolować. Jesienią warto przyjechać nad górską rzekę z jeszcze jednego powodu – czysto estetycznego. Nigdzie bowiem jesienna oprawa rzek nie jest tak piękna i fascynująca jak w górach.
Najbardziej dogodnym okresem do podjęcia głowacicowej wyprawy będzie dla wędkarza niezaprawionego „w bojach” druga połowa września i październik. Jest to okres wyraźnie wzmagającej się aktywności żerowej głowacic, którym w tym czasie wyjątkowo dopisuje apetyt. W związku z tym często żerują. Wszystko za sprawą dość jeszcze wysokiej temperatury wody, w której procesy przemiany materii u ryb przebiegają stosunkowo szybko. Co ważne, warunki pogodowe i temperatury powietrza podczas wędkarskich wypraw nie są jeszcze w tym okresie tak ekstremalne jak późną jesienią. Zwykle chłodne są tylko ranki i wieczory. Dni natomiast są na tyle ciepłe, że możemy łowić lekko ubrani. Najwięcej głowacic łowi się jednak w listopadzie i grudniu. Ale to już okres połowów dla wytrwałych, zahartowanych wędkarzy, niebojących się ekstremalnych warunków i często żmudnego i dość monotonnego ,,orania” wody aż do bólu, aby w jakimś momencie wędkowania utrafić w krótki i coraz bardziej nieregularny okres żerowania tych ryb. Ponieważ w miarę wychładzania się wody w rzece i zbliżania się jej temperatury do 0°C okres trawienia pokarmu u głowacic przebiega coraz wolniej, więc ryby polują teraz rzadziej – raz na kilka, a nawet kilkanaście dni. Nie należy zatem szybko się zniechęcać, wręcz przeciwnie, trzeba się  uzbroić w cierpliwość i wierzyć w sukces, głowacica bowiem to ryba dla wytrwałych!


MOCNY SPRZĘT I DUŻE WOBLERY
Głowacica to silny, waleczny i wymagający przeciwnik. Wobec tego należy stosować mocny i niezawodny sprzęt. W przeciwnym razie łatwo przegrać walkę już nawet z kilkukilogramową rybą. Nie sposób więc pokusić się o jakąkolwiek finezję! Podstawą jest szybkie i sztywne wędzisko, dające możliwość wykonania pewnego, skutecznego (nawet z dużej odległości) zacięcia głowacicy, mającej wyjątkowo twarde podniebienie. Wędka musi pracować przy dużym obciążeniu – w trakcie holu ryby – parabolicznie! Powinna być nie tylko mocna, ale także w miarę możliwości nie za ciężka, aby podczas kilku-, a nawet kilkunastodniowych wielogodzinnych łowów nie męczyła boleśnie mięśni przedramienia i barku. Długość wędziska raczej nie powinna przekraczać 3 m, a ciężar wyrzutu – 60 g.

Nie mniej istotny jest masywny, wytrzymały i nienagannie pracujący (nawet w niskich temperaturach) kołowrotek. Powinien mieć szpulę o dużej pojemności i precyzyjny, niezacinający się hamulec.

Kolejnym bardzo ważnym ogniwem zestawu jest żyłka, która w głowacicowych połowach jest narażona na duże przeciążenia i tarcia. Musi więc być mocna i odpowiednio gruba. Dobrej jakości 0,30 mm w dwustumetrowym zapasie na szpuli to dolna, nieprzekraczalna granica. Bardziej bezpieczna i komfortowa w trakcie holu będzie jednak 0,35 mm. Początkującym polecałbym zdecydowanie czterdziestkę. Odradzam plecionkę! Jest nierozciągliwa, toteż przy sztywnym kiju w trakcie holu spada zbyt dużo ryb, poza tym nasiąka wodą, a więc już przy lekko ujemnej temperaturze powietrza sztywnieje niczym drut. Jest także bardzo podatna na przecieranie się w trakcie tarcia o kamienie.

Ostatnim równie ważnym elementem zestawu jest agrafka, łącząca żyłkę z przynętą. Musi być odpowiednio duża i mocna, o pewnym i niezawodnym zapięciu.

Głowacicę można skusić do brania różnymi przynętami. Przy połowie na spinning z pewnością najatrakcyjniejsze są duże, 15–25-centymetrowe  woblery, ponieważ kształtem, wielkością i ruchem najbardziej kojarzą się z naturalnym pokarmem. Poza tym każda duża polująca głowacica kalkuluje, za jaką rybką warto jej się ruszyć, a za jaką nie. Mała pojedyncza rybka (Dunajec, Poprad) nie stanowi dla niej łupu wartego wysiłku, toteż ani się do niej nie podniesie, ani na pewno za nią nie pogoni. To, że wobler jest najskuteczniejszą przynętą na głowacice, potwierdzają wędkarskie statystyki. Przynęta ta tak dużą łowność zawdzięcza także  w znacznym stopniu wszechstronności zastosowania, łatwo nią bowiem wszędzie dotrzeć, odpowiednio poprowadzić czy przytrzymać w miejscu.

Nie wszystkie woblery jednak będą tak samo łowne i nie każdy będzie odpowiedni do użycia w warunkach głowacicowych  łowisk. W szybkich nurtowo łowiskach – wlewy, wartkie rynny, bystrza – najlepiej sprawdzają się woblery jednoczęściowe, płytko schodzące, o szybkiej i drobnej akcji. W miejscach głębszych ze spowolnionym nurtem – przykosy, płanie, doły – korzystniejsze jest użycie woblerów łamanych, dwu-, a nawet trzyczęściowych, o wolnej, ale mocnej i szerokiej akcji. Najszersze zastosowanie mają woblery pływające, schodzące maksymalnie do półtora metra pod powierzchnię wody. W tym przypadku głębokość zanurzenia woblera, w zależności od sytuacji, reguluje się poprzez podnoszenie (płytkie prowadzenie) albo opuszczenie (głębokie prowadzenie) szczytówki wędki. Dominują dwie wersje kolorystyczne: srebrny z zielonym, granatowym lub czarnym grzbietem oraz złoty czy też brązowy z czarnym grzbietem. Chociaż niemal wszyscy łowcy głowacic zgodnie twierdzą, że od wyglądu woblera ważniejszy jest sposób, w jaki się porusza w wodzie, to jednak często używają własnoręcznie wykonanych woblerów, świetnie imitujących wyglądem brzanki, lipienie i pstrągi.

Duże woblery, powyżej 20 cm, dobrze wabią i prowokują do ataku okazowe egzemplarze głowacic, lecz ich poważną wadą jest to, że większość ryb podczas holu z nich schodzi – szczególnie z tych jednoczęściowych, uzbrojonych tylko w dwie kotwiczki. Bardzo trudno też atakującą taki wobler głowacicę skutecznie zaciąć. Najmniej zawodne pod tym względem są woblery długości 12–18 cm i takie właśnie są obecnie stosowane najczęściej.


MIEJSCE I CZAS POŁOWU
Bez znajomości miejsc w rzece, w których przebywają głowacice, i koncentracji na jednym bądź kilku z nich nie ma co myśleć o skutecznym wędkowaniu. Z odnalezieniem takich miejsc, jeżeli tylko się wie, czego szukać, nie ma większego problemu. Każdy bowiem głębszy fragment rzeki, czy też miejsce, zamieszkują głowacice. Są to przeważnie głębokie doły (tzw. banie) i płanie, o spowolnionym nurcie, z dużymi głazami i skalnymi blokami na dnie, a także głębokie wartkie rynny, znajdujące się w środku lub na końcu kamienistych bystrzy i przy podmytych brzegach na zakrętach rzeki oraz głęboko podmytych kamiennych opaskach (umocnieniach brzegowych).

Na początku jesieni, kiedy woda nie jest jeszcze mocno wychłodzona, głowacice zwykle wychodzą na żer w płytkie, szybkie nurtowo, dobrze natlenione wlewki, dające początek przegłębieniu, bądź końcowe, wypłycające się fragmenty płani z dużymi kamieniami i głazami. Nierzadko też polują na obrzeżach rynny, na pograniczu głównego nurtu. Im bliżej zimy, tym chętniej przebywają w miejscach o zwolnionym nurcie. Kiedy nocami zaczyna trzymać mróz, a od pierwszego śniegu zabielają się góry, zwiastując początek zimy – co nierzadko zdarza się już w pierwszej połowie listopada – głowacice przebywają cały czas i polują w obrębie głębokiej i spowolnionej nurtowo wody. 

Jesienią, gdy głowacice intensywnie żerują, nietrudno jest wytropić miejsca, w których polują. Ich atakom na ryby towarzyszą bowiem głośne, niezwykle widowiskowe manewry i rozbryzgi wody, powodowane przez umykające w popłochu ponad jej powierzchnią nierzadko trzydziestocentymetrowe klenie i brzany. Jesienią, nawet przy słonecznej aurze, można co prawda liczyć się z brakiem głowacicy w środku dnia, ponieważ zdecydowana większość brań ma miejsce przed wschodem słońca i po jego zachodzie. Najkorzystniejszy jest przedświt i pierwsze dwie godziny po świcie. W drugiej kolejności – późny wieczór, na dwie godziny przed zmrokiem oraz pierwsza godzina po zapadnięciu ciemności. Jeżeli oczywiście zezwalają na to lokalne przepisy i nie koliduje to z regulaminem połowu ryb. Późną jesienią i zimą, kiedy dzień jest krótki, a aura ,,pod psem” – silny wiatr, deszcz, śnieg, niebo pokryte ciemnymi chmurami, pierwsze przymrozki – warto się przyłożyć do wędkowania w ciągu całego dnia, odwiedzając kilka znanych i pewnych głowacicowych miejscówek. Takie warunki pogodowe mają bowiem bardzo korzystny wpływ na żerową aktywność głowacic i – co się z tym wiąże – wędkarski sukces.

TAKTYKA I TECHNIKA
Gdyby ktoś mnie zapytał, jak złowić głowacicę, odrzekłbym bez chwili wahania: konsekwentnie, cierpliwie i z uporem maniaka! Nie "skakać” po rzece dzień w dzień po coraz to nowych miejscach, licząc, że może w końcu, gdzieś tam... szczęście się do nas uśmiechnie. Moim zdaniem najkorzystniej jest skupić się na jednym konkretnym łowisku lub fragmencie rzeki. Najlepiej takim, gdzie presja wędkarska jest niewielka ze względu na różnego rodzaju niedogodności – np. trudny dojazd, dojście czy też mocno utrudnione lub ograniczone poruszanie się i wędkowanie w obrębie łowiska. Radzę zadać sobie trochę trudu i znaleźć takie swoje miejsce w rzece, w którym – w przeciwieństwie do miejsc powszechnie znanych i codziennie obleganych przez wędkarzy – nie panuje tłok, a głowacice nie są skłute i systematycznie płoszone. Warto skupić szczególną uwagę na miejscach dość niepozornych, jak np. niezbyt imponujący dołek czy rynienka lub „warkocz” nurtowy za samotnym głazem, gdzie jest chociażby nieco ponad metr wody. Każde nowe miejsce należy dobrze rozpoznać, sprawdzając, którędy tam dojść, jak jest głęboko, jak układa się nurt, jak są rozlokowane nurtowe przeszkody (bloki skalne, głazy, duże kamienie), gdzie stoi drobnica i skąd najlepiej rzucać przynętą, aby w późniejszym okresie, łowiąc tam przy słabej widoczności (brzask, zmrok), czuć się pewnie i bezpiecznie.


Wiele także zależy od tego, jak zaprezentujemy przynętę i poprowadzimy ją w wytypowanym łowisku. Wobler mający sprowokować głowacicę do ataku powinien się poruszać jak najwolniej! W związku z tym w miejscach szybkich nurtowo korzystne są rzuty przynętą na ukos (pod kątem ostrym) w dół rzeki i sprowadzanie jej na napiętej żyłce w poprzek nurtu.
Jeżeli to możliwe, dobrze jest wejść w wodę i ustawić się w nurcie tak względem obławianego łowiska, aby można było przytrzymać przynętę w miejscach, gdzie się spodziewamy obecności głowacicy. Uderzenie ryby następuje zwykle w momencie wpływania przynęty w jej stanowisko albo kiedy przytrzymywana stoi w miejscu. Następnie ściągamy wobler do siebie obrzeżem wypłycenia i pograniczem spowolnień nurtowych, ponieważ w tej strefie wody chętnie przebywa znaczna część białorybu i głowacice często tu polują.
Natomiast w wartkich, głębokich i szerokich rynnach korzystnie jest łowić w poprzek nurtu, rzucając wobler na krawędź po drugiej stronie rynny i sprowadzając go bez zwijania żyłki, na uniesionym do góry wędzisku. Przynęta pracuje wówczas pod naporem wody, bez kręcenia kołowrotkiem.
Spowolnione nurtowo płanie obławia się na trzy sposoby. Tam, gdzie na płani utrzymuje się jeszcze wyraźny warkocz nurtu, wobler zarzuca się ukośnie w dół, z nurtem wody. Dalej, im uciąg nurtu jest słabszy, zarzuca się bardziej w poprzek rzeki. Na końcu płani, w miejscu, gdzie nurt jest już najsłabszy, zarzucamy przynętę ukośnie pod prąd i jak najwolniej ściągamy z prądem. Tak samo łowi się w głębokich, najbardziej obleganych przez wędkarzy „baniach”.
Wobler, nawet w głębokich miejscach, korzystniej jest prowadzić nie za głęboko, dzięki czemu zapobiega się częstemu zakleszczaniu przynęty między kamieniami i jednocześnie chroni się ją przed zaczepami i rwaniami. Głowacicy natomiast, jeśli nie żeruje, i tak nie uda się złowić, gdy zaś poluje i ma ochotę zaatakować przynętę, to ma pod obstrzałem całą głębokość wody i schwyci wobler w każdym miejscu.

PROBLEM ZACIĘCIA I HOLU
Porządne zacięcie głowacicy nie zaszkodzi, jednak na pewno nie ma takiego znaczenia, jak sądzi część wędkarzy łowiących te ryby. Dowodzi tego chociażby przypadkowe łowienie głowacic na mniejsze przynęty pstrągowe. To prawda, że głowacica ma twarde podniebienie i potrafi niezwykle mocno zacisnąć szczęki na przynęcie, co faktycznie często utrudnia skuteczne zacięcie i pewny hol. Jest jednak na to rada – nie należy używać zbyt dużych woblerów. Głowacica atakująca mniejszą przynętę nie chwyta jej w poprzek czy w pół, zaciskając na niej szczęki, lecz chwyta ją w całości, „zamykając” w paszczy, co przy dużej przynęcie jest bardzo często niemożliwe. Jeżeli cały wobler z kotwiczkami znajduje się w paszczy ryby, to szansa skutecznego zacięcia jest niemal stuprocentowa i z wędki ryba schodzi bardzo rzadko, jedynie w przypadku zerwania żyłki lub rozprostowania kółek łączeniowych czy kotwiczek.
Głowacicy nie należy także holować zbyt gwałtownie, ponieważ im większy stawia się jej opór, tym ostrzejsza jest jej reakcja! Kiedy jest holowana łagodnie, to zachowuje się spokojnie, nie wyczyniając żadnych szaleństw, rzadko też puszcza trzymany w pysku wobler.

Andrzej Konowrocki
Fot. autor, O. Portrat


Wróć


Komentarz: Redakcja
2010-01-10
Niczego nie wykluczamy,ale nie mamy póki co na ten temat żadnych planów.

Komentarz: Prowes
2009-11-24
Jest szansa na film o głowacicach?

Dodaj komentarz:
Twój nick:
Komentarz:
 

- R E K L A M A -



© 2006 - 2010 by Twoje Media Sp. z o.o. | Wszystkie prawa zastrzeżone. |Designed by DesignMediaSolutions
Kołobrzeg apartamenty

Targi 2010 Casting