| |
|
Aktualności |
 |
|
Woda, prąd i alkohol
|
|
28-07-2010
|
Mieszkaniec Tomaszowa Lubelskiego utonął we własnym stawie, dokonując odłowu ryb agregatem. Można powiedzieć - zdarza się. Szkopuł w tym, że był pijany i robił to grubo po północy.
|
57-latek z Tomaszowa Lubelskiego pił z kolegami alkohol nad należącym do niego stawem w Rudzie Żelaznej. Z ustaleń policji wynika, że w nocy towarzystwo rozeszło się i zaczęło szukać gospodarza. Właściciela stawu znaleziono w wodzie, na brzegu zaś leżała podłączona do prądu wędka z brzeszczotem na końcu. Zdaniem lekarzy przyczyną śmierci było utonięcie. W nocy, agregatem i po alkoholu - głupota ludzka nie zna granic.
źródło: interia.pl
|

Wróć
|
|
|